Zofia Anastazja Sadowska (28.02.1887-7.03.1960, ur. i zm. w Warszawie), lekarka, działaczka feministyczna i społeczna. Pochodziła z rodziny szlacheckiej. Ukończyła ze złotym medalem IV Gimnazjum Żeńskie w Warszawie przy ul. Kapucyńskiej, w 1904 roku rozpoczęła studia w żeńskim Instytucie Medycznym w Sankt-Petersburgu, który ukończyła z najwyższym wyróżnieniem w roku 1911. W 1914 roku jako pierwsza kobieta i zarazem pierwsza Polka obroniła doktorat na Wojenno-Medycznej Akademii w Sankt-Petersburgu. Pracowała jako internistka w kilku miastach Imperium Rosyjskiego, m.in. w szpitalach Rosyjskiego Czerwonego Krzyża podczas I wojny światowej. W 1918 roku powróciła do Warszawy, gdzie została asystentką w II klinice chorób wewnętrznych i anatomii patologicznej nowo utworzonego wydziału medycznego Uniwersytetu Warszawskiego i otworzyła prywatną praktykę. Podczas wojny 1920 roku została przydzielona do zespołu wojskowego szpitala epidemiologicznego w Grodnie. Miała opinię doskonałej diagnostki.

Od wczesnej młodości była zaangażowana w działalność społeczną i na rzecz praw kobiet. Jako uczennica gimnazjum należała do kółek samokształceniowych, po ukończeniu gimnazjum uczyła się w tzw. Uniwersytecie Latającym. Podczas strajku szkolnego w Królestwie Polskim (1905-6) organizowała tajne komplety, na których wykładała matematykę i fizykę. W okresie studiów należała do Związku Kobiet Polskich (była przewodniczącą oddziału w Sankt-Petersburgu i stałą delegatką na rady ogólne w Warszawie), publikowała m.in. w "Sterze". Współzakładała stowarzyszenie Spójnia Studentek Polek, w którego ramach kierowała kołem medyczek. Była  wiceprzewodniczącą zarządu kasy ogólnostudenckiej, zakładała studenckie kluby dyskusyjne. Podczas I wojny światowej działała w sankt-petersburskim oddziale Polskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom Wojny.

Prawdopodobnie od I wojny światowej Zofia Sadowska ubierała się po męsku, a już wcześniej wchodziła w związki miłosne z kobietami, czego specjalnie nie ukrywała. Pod koniec 1923 roku warszawski "Ekspress Poranny" (nr 318), a za nim kolejne popularne gazety warszawskie i pozawarszawskie zamieściły sensacyjne w tonie informacje o wydarzeniach, które miałyby się odbywać w mieszkaniu i gabinecie "dr S." przy ul. Mazowieckiej 7. Na podstawie donosu prasa oskarżyła Zofię Sadowską o uwodzenie pacjentek, w tym nieletnich, o organizowanie orgii lesbijskich z elementami sadystycznymi, o prowadzenie lesbijskiego domu publicznego oraz podawanie kobietom narkotyków w celu ich uzależnienia od siebie (śledztwo policyjne nie wykazało prawdziwości tych zarzutów). Publikacje te rozpoczęły trwający kilka lat "skandal starogrecki" (lesbijski), związany z osobą dr Sadowskiej. Ponieważ nie udało jej się doprowadzić do zamieszczenia sprostowań, Zofia Sadowska wystąpiła na drogę sądową i oskarżyła Jerzego Plewińskiego, redaktora naczelnego "Ekspressu Porannego", oraz jego wydawcę Antoniego Lewandowskiego o oszczerstwo w druku (z art. 533 k.k.).

"Wielki proces o głębokim podkładzie obyczajowym", odbywający się w dniach 11-16.02.1924 w II wydziale karnym sądu okręgowego przy Miodowej 15, po raz kolejny przyciągnął olbrzymie zainteresowanie mieszkańców Warszawy oraz prasy stołecznej i ogólnopolskiej. Ze względu na rodzaj sprawy sędzia po pierwszym dniu zadecydował o zamknięciu drzwi dla publiczności. Podczas procesu, w który po obu stronach zaangażowani byli najwybitniejsi w owym czasie adwokaci (oskarżenie Marian Niedzielski, obrona Mieczysław Ettinger i Stefan Perzyński), zeznawali liczni przedstawiciele środowisk lekarskich oraz znane warszawskie artystki (Lucyna Messal, Hanka Ordonówna, Maria Majdrowiczówna), opinie lekarskie przedstawiali czołowi specjaliści od medycyny sądowej i psychiatrii. Fakt, że proces nazywano "sprawą Sadowskiej", podkreśla, że głównym tematem na sali sądowej była orientacja psychoseksualna oraz styl życia oskarżycielki, którą prasa brukowa, występująca w roli obrońcy moralności, nazywała "szkodnikiem społecznym" oraz "wrogiem państwa i społeczeństwa". Na pytania obrońcy Sadowska odpowiadała, że "nazwa lesbijki" nie hańbi kobiety. Sąd wydał wyrok na niekorzyść Jerzego Plewińskiego, który został skazany na tygodniowy areszt, grzywnę i zapłacenie kosztów sądowych. Po apelacji Plewiński został jednak uniewinniony, podobnie jak Henryk Butkiewicz, wydawca "Kuriera Czerwonego" (pisma należącego do tego samego koncernu mediowego Dom Prasy SA/Prasa Polska SA), którego Sadowska również podała do sądu o oszczerstwo w druku. Trzecia sprawa z jej powództwa, przeciwko prywatnemu detektywowi Stanisławowi Antoniemu Wotowskiemu, który na zlecenie roznosił donosy na Sadowską do instytucji publicznych i społecznych, zakończyła się jego uniewinnieniem w I instancji. W 1925 roku sama Zofia Sadowska stanęła przed sądem Izby Lekarskiej Warszawsko-Białostockiej, a następnie przed sądem Naczelnej Izby Lekarskiej. Pod koniec 1926 roku sąd zawodowy skazał ją za "czyny niezgodne z etyką lekarską" na roczne odebranie prawa do wykonywania zawodu.

"Skandal" położył kres karierze naukowej Zofii Sadowskiej. Dopiero pod koniec lat 30. wyprowadziła się z lokalu przy Mazowieckiej 7, by zamieszkać i prowadzić gabinet przy pl. Trzech Krzyży 8. II wojnę światową spędziła w Warszawie. Zmarła w 1960 roku w wieku 73 lat. Ponieważ nie utrzymywała kontaktów z rodziną, pogrzeb zorganizowali jej znajomi z kręgów lekarskich. Została pochowana na warszawskich Powązkach (kwatera 29, rząd 1).

Na skutek skandalu obyczajowego postać Zofii Sadowskiej jako wybitnego naukowca i lekarki została wymazana ze zbiorowej pamięci. Pojawia się w niewielu wspomnieniach jej współczesnych (Romana Pachucka, Andrzej Wierzbicki, Józef Mieczysław Pfeiffer, którzy nie wspominają o jej życiu prywatnym ani o wydarzeniach z lat 1923-27; jedynie Irena Krzywicka wzmiankuje o "skandalu lesbijskim"). Dopiero w początkach XXI wieku temat podjęli badacze i badaczki: Krzysztof Tomasik (2008), Wojciech Szot (2009), oraz ja, najpierw w 2005 roku podczas zespołowych prac nad kalendarium "LESteśmy w Polsce", a następnie, już indywidualnie, od 2010 roku.

 

 

 

 

 

fejsbuk